Ostatnie Wpisy

Czwórka ze skrzydłem trzy 4w3 - "Arystokrata". No tak. Se mła.

Autor: bigbang | Kategorie:
Tagi:
16. kwietnia 2009 11:08:00
www.enneagram.pl

i co mi wyszło.....

Czwórka ze skrzydłem trzy: 4w3 - "Arystokrata"

Czwórka ze skrzydłem 3 może czasami wyglądać jak siódemka. Może być towarzyska i posiadać duże poczucie humoru. Chce być kreatywna i potrzebna światu. Posiada intuicję, jest ambitna, może mieć dużą wyobraźnię i być bardzo utalentowana. Niektóre ubierają się bardzo wyzywająco i kolorowo, aby wyróżnić się z tłumu.

Gdy 4w3 jest w stresie, często się zachowuje inaczej publicznie, a inaczej prywatnie. Może np. nie ujawniać publicznie, wśród znajomych, żadnych swoich uczuć, a następnie iść do domu i samemu bardzo przeżywać np. fakt życia w samotności. Może też np. być bardzo rozrywkowa i sumienna w pracy i jednocześnie być nieszczęśliwa prywatnie z powodów problemów miłosnych. Przywiązuje uwagę do tego jak wygląda, czuje się źle z powodu niedostatków urody. Stara się podkreślić poczucie wyjątkowości przez kontrowersyjny sposób ubierania się. Często okazuje zły gust. Chętnie przedstawia siebie innym jako osoba romantyczna. Jest zmienna w uczuciach. Gdy uzna, że jej partner jest zbyt nudny, często fantazjuje na temat czarujących i przebojowych nieznajomych. Cele stara się osiągać poprzez zazdrość, zemstę lub potrzebę dowiedzenia innym, że są w błędzie. Słynne czwórki ze skrzydłem trzy: Kate Bush, Julio Iglesias, John Malkovich, Nick Nolte, Edith Piaf, Paul Simon, Fryderyk Szopen, Prince.

Czwórka w miłości

* pamiętaj, że czwórka zawsze czuje, że czegoś jej brak, a inni to mają.

* licz się ze skomplikowanym związkiem. Nic nie jest proste. Ważniejsze w związku jest głębokie uczucie, a nie zabawa

* zawsze jest dobra pora na pokazanie się. Odpowiedni nastrój, maniery, luksus i dobry smak to są podstawy udanego związku

* dla czwórki dążenie do czegoś jest ważniejsze niż szczęście. Miłość ma wiele warstw i przechodzi przez wiele faz w związku. Faza rozstania jest wyjątkowo długa

* chętnie wpomina o swoich poprzednich miłościach. Słabo skupia uwagę na obecnych możliwościach

* skupia się chętnie na twoich negatywnych odczuciach, gdy pojawiają się pozytywne, obserwuje je z bezpiecznego dystansu

Czwórka w pracy

* musi odczywać, że jest respektowana przez innych za własne pomysły i wizje

* skuteczność pracy jest powiązana z nastrojem. Ma problem ze skupieniem się na pracy gdy emocjonalne życie bierze górę

* przywiązuje się do autorytetu, który reprezentuje sobą odpowiednią wartość a nie popularność

* agresywna wobec konkurentów, zaprzyjaźnia się z osobami z poza własnego kręgu zainteresowań

* nie lubi pracować z osobami, które są bardzie niż one utalentowane, wyżej cenione i lepiej opłacane

Rozpoznanie czwórki

Typowy komentarz czwórki

"Ludzie mnie wzywaja bo wiedzą, że będę wstanie spojrzeć na problem z innej perspektywy"

"Dostrzegam i rozumiem wiele spraw znacznie głębiej niz większość osób"

"Zawsze czułam się jak obca osoba gdy byłam dzieckiem"

"Wprowadzam do doliny łez, teorie sensu życia"

Intelektualne czwórki mylnie się mogą identyfikować z piątkami, zwłaszcza gdy odczuwają silny wpływ skrzydła 5. Jednakże czwórki w przeciwieństwie do piątek, potrafią się odkrywać przed innymi i czująć się komfortowo w wyrażaniu własnych odczuć.

No.....
Jak postępować ze mną
* praw mi dużo komplementów. Wiele dla mnie znaczą
* wspieraj mnie jako przyjaciel i partner. Pomóż mi kochać i doceniać siebie
* szanuj mnie za mój wyjątkowy dar widzenia i moją intuicję
* mimo, że nie zawsze lubię gdy się mnie pociesza gdy mam melancholijny nastrój, to jednak ktoś mógłby mnie trochę rozweselić
* nie mów mi, że jestem przewraźliwiona lub zbyt przeczulona Co lubię w byciu czwórką
* umiejętność znajdywania sensu życia i doświadczania emocji na głębokim poziomie
* umiejętność nawiązania ciepłych i głębokich relacji z innymi
* moja kreatywność, intuicja i poczucie humoru
* bycie wyjątkową i bycie sporzestrzeganym jako wyjątkowa
* łatwość odczuwania nastrojów innych ludzi
Co jest trudne w byciu czwórką
* doświadczanie mrocznych nastrojów, odczucia pustki i tęsknoty
* odczuwania wstrętu do siebie i poczucia wstydu, wierzenia, że nie zasługuję na miłość
* odczuwania winy gdy zawiodę innych
* odczuwanie zranienia lub bycia zaatakowanym gdy ktoś mnie nie zrozumie
* poczucia bycia porzuconą
* odczucia tęsknoty za tym czego nie mam

Od niedzieli do czwatrku 16 kwietnia 2009

Autor: bigbang | Kategorie:
Tagi:
16. kwietnia 2009 09:27:00
Ogólnie rzecz biorąc ostatni okres był dla mnie ciężki. Święta to raz, nastawienie do świata to dwa.
Ostatnia moja notka, krótka w formie, okazuje się być niesamowicie trafna w treści. Moje ostatnie samopoczucie było wręcz podłe. Nie mogłam się pozbierać, odnaleźć i jakoś cieszyć ze słońca, wolnego, dobrego żarcia. Poczucie osaczenia tkwiło w każdej mojej komórce i powodowało niechęć do wszystkich i do wszystkiego. Do tego somaty…. Bajka dla dorosłych. Dopiero w niedzielę popołudniu, odpuściłam na tyle, by móc spojrzeć na świat inaczej i wziąć coś dla siebie.
Wizyta mamy okazała się być bardzo miłym spędzonym czasem i cieszę się, że przyjechała. Poczułam się z nią dobrze i czasami tylko czułam takie jakby ograniczenie w okazywaniu emocji, bo przecież nie będę się umartwiać, jak jest u mnie, a widzę ja trzy może cztery razy do roku.
Te kilka dni minęło szybko, a ostanie noce przespałam tak dobrze, jak mi się zdarzało kilka miesięcy temu.
Powrót do pracy był mało bolesny. Obawiałam się somatów, zwłaszcza zawrotów głowy i tego niesamowitego poczucia zmęczenia. Okazało się, że jest mi je łatwo zwalczyć i nie muszą być ciężkim garbem, z którym trudno żyć. Nie to, że ich nie ma. Są i mają się dobrze, tylko jakoś mi łatwiej je odbierać i z nimi koegzystować.
Pierwsza sesja po przerwie, także dała mi do myślenia. Przez cały dzień, wczoraj, czułam się bardzo dobrze. Zawrotów prawie nie było i świat był bardzo przyjazny. Dopiero jak usiadłam na krześle i rozpoczęliśmy rozmowy, świat zaczął się kręcić i pojawił się lekki ucisk w okolicy serca. Śmiać mi się zachciało, bo w sumie znam odpowiedź na tę przypadłość.
Po pierwsze, już na idywidualce w piątek, J. powiedziała mi, że jest wiele spraw, do których się boję zabrać i o nich rozmawiać, że jest mi szalenie trudno otworzyć się i zwierzyć z moich sekretów na grupie, czy przed nią. W sumie to nie wiem dokładnie o co chodzi, ale moje pojawienie się na terapii i mój wewnętrzny sprzeciw, co do obecności tam, mówi na ten temat wiele. Przyznaję, że po ostatnim, bardzo intensywnym miesiącu, wizja powrotu do terapii, okazuje się być mało przyjemna.
No tak, znów może mnie czekać rewolucja w głowie i moje reakcje na ten stan. Nasilenie somatów, poczucie zmęczenia itd. Ale sadzę tez, że za tym może iść coś więcej. Tak naprawdę, czego się boję odkryć na terapii, czego nie chcę powiedzieć, z czym nie chcę walczyć. Zastanawiające.
Zbliża się termin mojej połówki i w sumie mam sporo wniosków do wyciągnięcia. Myślę, że musze się niedługo zająć moimi pytaniami do siebie: co dalej, co chcę robić, dlaczego wydaje mi się bezsensem walczenie z nerwicą, skoro i tak nie ułożę sobie życia w modelu, jaki uważam za idealny….
Zatem po tygodniowej przerwie wracam do pisania codziennie. Dziś nadejdzie jeszcze podsumowanie.

Od środy do niedzieli. 12 kwietnia 2009

Autor: bigbang | Kategorie:
Tagi:
12. kwietnia 2009 10:45:00

 Wiele się podziało od wtorku. Pierwsze to, że przyjechała mama, miałam bardzo długi dzień we środę, pierwsze zajęcia z densu, sprzątanie, zakupy, gotowanie i tak dalej. Potem sesje i indywidualna.

Mogłabym opisywać, co, gdzie, jak i kiedy. Jednak nie ma to sensu. Skupie się jedynie na odczuciach.

Cały czas mam nadzieje, na cudowna odmianę mojego stanu i choć na święta, nerwica da mi spokój i pozwoli mi odpocząć. Uczucie zmęczenia nie opuszcza mnie przez cały czas. Mam wrażenie, że żyję za szybą, zawroty głowy są nieprzyjemne, nie mogę zapomnieć, że mam garba w postaci siebie, somatów i niewiadomo czego na głowie.

Wiele myśli przechodzi mi przez głowę. Wiele emocji się we mnie kotłuje. Źle mi z tym, jestem niespokojna, zmartwiona, cały czas czujna. Nie mogę się do końca wyczilować, sama sobie powtarzam, że nie warto się przejmować, że trzeba dać sobie na wstrzymanie i w ogóle.

Uff…. Cały czas mam widmo powrotu do pracy za dwa dni. Nie wiem, gdzie mam się podziać. Mam dość tego kręcenia się w głowie. Mam dość poczucia, że muszę się gdzieś schować i przeczekać czas burzy. Nie mam siły już udawać, że wszystko jest porządku. Nie jest. Nie umiem się w tym odnaleźć, jestem osaczona. Nawet teraz nie mogę się skupić na tym, co piszę…..

Nie kumam po co to wszystko.

Wtorek, 7 kwietnia 2009

Autor: bigbang | Kategorie:
Tagi:
07. kwietnia 2009 20:55:00

Podsumowanie:

Papierosy: około 30

Słodycze: lodzik, ciacha

Food: wasa, pasztet, bułka z serem, serek wiejski, bułka, kebab

Kawa: 2

Bóle: zawroty

Nienawidzę wahań emocjonalnych. I to nie w frekwencji na tydzień, tylko kilkanaście razy na dzień. Nic dziwnego, że co wieczór czuję się, jak po maratonie.

Dziś miałam spory kryzys około 14, myślałam, że nie dam rady i ucieknę z pracy. Zawroty głowy, płaczliwość i to niesamowite zniechęcenie.  Myślałam, że kota dostanę. Wypiłam melisę i jakoś dotrwałam do końca.

Po pracy poszłam do M. po kartę na jutro. Zasiedziałam się nieco, popłakałam i pogadałam. Już sporo spokojniejsza, poszłam do domu. Postanowiłam jednak pójść do DR., uzgodnić termin mojej imprezy. Udało mi się ustawić ją na sobotę.

Wracając weszłam do sklepu. Tera jestem w domu i jakoś mnie muli. Nie mogę zebrać myśli, zmęczona jestem.

Interlinia wtorkowa

Autor: bigbang | Kategorie:
Tagi:
07. kwietnia 2009 13:23:00
Siedzę znów w pracy i nie wiem, co mam ze sobą począć. Znużenie z dnia poprzedniego nie opuszcza mnie, poczucie zmarnowanego czasu siedzi mi na ramieniu. Do tego przywitała się ze mną dawno nie widziana znajoma-samotność. Czuję się, jakbym siedziała w zimnej, zatęchłej piwnicy, a przez szpary w oknach, widziała małe promyki światła.
Czy sama się tak zamknęłam, czy weszłam tam świadomie? Raczej tak, nawet piwnicę, trzeba od czasu do czasu przewietrzyć i posprzątać. Ciągle zadaję sobie pytanie, jak mogło się tyle syfu nazbierać, jak dużo śmieci gnije i śmierdzi, zakrywając skarby, niszcząc je powoli?
Jestem przerażona, zmęczona, zniechęcona. Jednak nawet w takim stanie, wiem, że zanurzanie się w morzu beznadziei nie przyniesie mi nic dobrego. Wiem, że z wieloma rzeczami musze się jeszcze zmierzyć, na wiele spojrzeć zupełnie inaczej. Tylko chciałabym, choć na chwilę zaczerpnąć powietrza, zatrzymać się, pomyśleć w moim własnym tempie.
Podobno można.

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
303112345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930123

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

donmario | bravegirl | dariaaa89 | sylwuska-13 | harpen | Mailing